Hej :).
Przed Państwem obrzydliwie słodka zatyczka do telefonu w kształcie sowy ;) :
Jeszcze nie wiem, co z nią zrobię, bo ja na pewno nie będę jej używać :P. No ale przynajmniej mogłam przetestować próbkę pastelowej różowej Fimo.
Obrzydliwą zatyczkę zgłaszam na wyzwanie "Przez różowe okulary" w Szufladzie:
---------------------------------------
Mam dowód na to, że piątek trzynastego nie musi być pechowy. Zobaczcie w co przemieniło się moje Tamagotchi:
Czekałam na to 8 lat (oczywiście z przerwami)! Osoby, które nie wiedzą o co chodzi, odsyłam do poprzedniego posta. Ewentualnych zaglądaczy zastanawiających się czemu w jeden z guzików wbita jest szpilka też tam zapraszam ;).
Nie uważacie, że jest uroczy (a właściwie ona, bo to dziewczynka)? :)
A te dwa zdjęcia mnie rozwalają:
Pipotchi w makijażu
Pipotchi w peruce
Ponawiam jeszcze moje pytanie (specjalnie umieściłam je w jednym poście z pracą wyznaniową, żeby więcej osób to przeczytało): czy ma ktoś Tamagotchi (lub jego dziecko ma ;)) do odsprzedania lub wymiany? Najbardziej interesują mnie wersje Connection V3, V4 oraz V4,5, a tak zupełnie najbardziej to V4. Oczywiście musi działać ;). Zainteresowanych proszę o napisanie na maila sowiagaleria@gmail.com lub komentarz pod tym postem.
Możecie się śmiać, że jestem dziecinna, ale ja i tak nie przestane się nimi bawić, za fajne są ;).
I jeszcze na koniec kawał, który ostatnio opowiedziała mi Bubbleworld. Tak mi się spodobał, że po prostu musiałam go tu napisać:
Dlaczego tasiemiec Grzegorza nie pójdzie do nieba?
Bo żyje w GRZECHU.
Miłego wieczoru!
