Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 sierpnia 2018

Poduszki

*post z opóźnioną publikacją, bo jestem na kajakach*

Hej :).

Dzisiaj na tapetę bierzemy zaległe poduszki z sową i misiem:




 A tu razem:


Wiem, że nie są dzieła sztuki, ale na kiermaszu wypada mieć też tańsze rzeczy ;).

Acha, gdyby ktoś z Was szył maskotki to nie kupujcie do wypełnienia ich najtańszej  poduszki z Ikea, bo wypełniacz się źle układa w niektórych miejscach, np. w szyi królika. Za to do poduszek jest jak najbardziej dobry :).

Wadą tego, że się robi prace w wielu technikach jest mnóstwo materiałów do tworzenia w domu, tyle, że nie mieszczą się w szafkach, a zawsze czegoś brakuje i trzeba to kupić :/.

Pozdrawiam :).

środa, 28 marca 2018

Sowia poducha

Hej :).

Doczytałam w regulaminie Szuflady, że teraz można zgłaszać na wyzwania po kilka prac (kiedyś, jak często brałam w nich udział można było tylko po jednej), więc stworzyłam jeszcze poduszkę z głową sowy:


 Sowę namalowałam farbami akrylowymi na surówce lnianej.

A tak prezentuje się na fotelu:


Płótno zostało kupione przez moją prababcię jeszcze za PRLu. Niestety, zmarła jakiś czas temu, więc trafiło do mnie. Od początku myślałam, że uszyję z niego jakąś poduszkę, ale do zabrania się do roboty natchneło mnie wyzwanie.

Swoją drogą ciekawe, czemu surówka lniana ma specyficzny zapach nawet po upraniu.

I jeszcze kilka zdjęć z procesu produkcyjnego (xD):




na ostatnim zdjęciu załapał się mój Łucznik 884

Jak już wspomniałam, praca bierze udział w wyzwaniu "Wabi sabi" w Szufladzie.

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2018/03/wuzwanie-marcowe.html


Wydaje mi się, że jako stara, surowa rzecz w kolorach natury, uratowana przed wyrzuceniem na śmietnik dobrze wpisuje się w temat.

Zgłaszam ją również do Art Piaskownicy.

http://art-piaskownica.blogspot.com/2018/03/techniki-rysunek-i-malarstwo.html


Pozdrawiam :).

wtorek, 13 maja 2014

Poduszka z kameleonem

Hej :)
Ostatnio strasznie spodobały mi się kameleony jemeńskie (od kiedy dowiedziałam się, że kameleona można trzymać w domu). Niestety moją mamę obrzydza perspektywa, że takiego pupila trzeba karmić żywymi owadami, wiec na razie z żywego kameleona nici. W zamian uszyłam sobie poduszkę z kameleonem (moja mama nie ma nic przeciwko takiemu :)). Namalowałam go farbami do tkanin na płótnie. Nie przepadam za szyciem na maszynie, ale na jakieś pół godziny zaprzyjaźniłam się z naszym starym Łucznikiem i chyba nie szło mi jakoś bardzo źle. Poducha ma dwadzieścia kilka cm szerokości. Pomysł jest inspirowany poduszkami Cudawianki . Parę zdjęć:


poszewka bez wypełnienia


 już wypchana





to pierwszy malunek na którym się podpisałam ;)

PS: Tak, to ten kameleon ze spojlera dwa posty wcześniej :).