środa, 18 lipca 2018

Kruczek

Hej :).

Jakiś czas temu zapragnęłam mieć kolejny gotycki naszyjnik, a poza tym lubię lepić mroczne rzeczy, więc powstała taka praca:


 Składa się z dwóch części: chokera i kruka na łańcuszku. Zapięcie jest z tyłu. Do dolnej części wykorzystałam masę polimerową Premo! Sculpey, Viva Decor Pardo Sodalite (to ta fioletowa) i srebrne pigmenty.



 Swoją drogą zdjęcia ze zwykłego aparatu i tego w telefonie (przedniego) bardzo się różnią :o.

Jeszcze niewypieczony kruk:


Naszyjnik zgłaszam na wyzwania:

"Barok" w Art Piaskownicy:

http://art-piaskownica.blogspot.com/2018/06/style-barok.html





"Skrzydła" na blogu Przyda Się:

http://blog.przyda-sie.pl/wyzwanie-lipcowe-skrzydla/
i "Koronka" na blogu Cherry Craft:



https://cherrycraftpl.blogspot.com/2018/07/wyzwanie-44-koronka.html

W sumie dużo wyszło tych wyzwań :o.

Coś ostatnio robię same mroczne rzeczy, najwyraźniej mój zgociały umysł ma taka potrzebę  ;). Czarny to mało wakacyjny kolor, ale dla mnie pasuje na każdą porę roku :D.

Miłego wieczoru!

niedziela, 15 lipca 2018

Kolejne buciki portreciki

Hej :).

Dzisiaj kolejny post z mojej kolekcji butów z sowami:




Gdyby ktoś był chętny to są dostępne, rozmiar to małe 37 (wkładka 23,8 cm).

Z uwagi na kształt szlary i oczu, zgłaszam je na wyzwanie Szuflady "Na okrągło":

https://szuflada-szuflada.blogspot.com/2018/07/wyzwanie-lipcowe.html

Sowie pozdrowienia :D!

piątek, 13 lipca 2018

Sowy muszą być ;)

Hej :).

Coś ostatnio produkuję sowy w hurtowej ilości :P. Dzisiaj zobaczycie kolejne dwie, ale ich nigdy za dużo prawda :D?

W Szufladzie trwa wyzwanie "Kotwica". Temat wydawał mi się taki sobie, ale w końcu wymyśliłam, że ten element można wrySOWAć w szlarę, tworząc sowę - marynarza:


Użyłam cienkopisów wodoodpornych i kredek akwarelowych Koh-I-Noor Mondeluz.
Wiem, że to dość nietypowa praca i pewnie wielu osobom nie przypadnie do gustu, ale jak mogłabym zaprzepaścić pomysł na mojego ulubionego ptaka ;) ?

W trakcie rysowania:



http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2018/06/wyzwanie-czerwcowe-otworz-szuflade.html

*****************************

Z uwagi na to, że są wakacje, mam trochę więcej rzeczy do pokazania (i zgłoszenia na wyzwania, hehe), więc wstawię dwie w tym samym poście. Tym razem w roli głównej koraliki:


Sówcia powstała z jakiegoś wzoru znalezionego w czeluściach internetu, tylko dodałam jej nóżki. Ścieg flat peyote, koraliki wyjątkowo Toho 11. Pewnie wykorzystam ją jako zawieszkę do naszyjnika albo coś w tym stylu.
Tu możecie zobaczyć rozmiar:


Koralik(s)owa ochoczo leci do zabawy "Koraliki" na blogu DIY.

https://diytozts.blogspot.com/2018/06/koraliki-bransoletka-z-krysztakami.html


Miłego dnia! ;)

wtorek, 10 lipca 2018

Skrzydła nietoperza do butów - tutorial i nie tylko

 Hej :).

Pamiętacie moje skrzydlate Al Capone? Zapragnęłam mieć skrzydła również przy drugich glanach (tym razem nieco większe z uwagi na wysokość samych butów). Rezultaty:








Chcielibyście nauczyć się robić takie ozdoby do butów? Specjalnie dla Was przygotowałam instrukcję krok po kroku:

Uwaga: to nie jest tutorial dla osób, które w ogóle nie miały do czynienia z maszyną do szycia! Nie opisałam dokładnie samego procesu szycia ani potrzebnych ustawień maszyny, a poza tym na początek warto wybrać coś prostszego.

 Do wykonania skrzydeł trzeba umieć szyć po łuku, ryglować ścieg i zrobić obrót na igle.

Co potrzebujemy?
* gruby skaj (sztuczna skóra) - pasek o szerokości 10-20 cm w zależności od tego, jak duże skrzydła chcemy
* maszyna do szycia (jeżeli ktoś nie ma, to można szyć ręcznie, ale na pewno zajmie to dużo więcej czasu i będzie mało przyjemne z uwagi na grubość materiału)
* zwykła igła do maszyny o grubości 90 (setka zrobi za duże dziury)
* nici odpowiednie do szycia na maszynie w kontrastowym kolorze (u mnie biały)
* nożyce krawieckie
* nożyczki do papieru
* szpilki
* kartka papieru
 * coś do narysowania szablonu i odrysowania wzoru na skaju (do drugiego polecam ołówek 8-9B albo kredkę krawiecką, bo zwykła biała kredka źle rysuje po skaju)
* gruba igła, która łatwo przebije podwójną warstwę skaju (u mnie najgrubsza igła do filcowania)
* cienkie i grube szydełko
No i oczywiście buty, bo skrzydła robi się na wymiar konkretnych. Mogą to być glany (jak u mnie), ale też jakiekolwiek inne sznurowane buty (półbuty, botki, Timberlandy, Vagabondy, Martensy, lity, a nawet trampki).
Można użyć prawdziwej skóry (np. ze starej torebki), jednak wtedy musicie kupić specjalną igłę do maszyny.

A więc, skoro już skompletowaliście potrzebne rzeczy, możemy zacząć pracę :D!

Skrzydła mogą obejmować 2 lub 3 dziurki buta, w zależności od jego wysokości i naszych preferencji. Zaczynamy od zmierzenia fragmentu boku, na którym je umieścimy (długość całych 2 lub 3 dziurek + 1-1,5 cm w zależności od tego, jak blisko siebie są rozstawione). U mnie długość tej krawędzi skrzydła będzie wynosiła 6,5 cm (dodatek 1,5 cm, bo dziurki są dość daleko od siebie) i zdecydowałam się je umieścić na wysokości 7,8 i 9 :


Rysujemy na kartce szablon, kierując się kształtem oraz rozmiarem buta i własnym gustem. Pionowa część to to, co właśnie zmierzyliśmy. Fioletowe kreseczki to linie szycia:


Wycinamy szablon i odrysowujemy na prawej stronie skaju z małym dodatkiem:



Wycinamy ze skaju prostokąt i składamy go na pół lewymi stronami do środka. Spinamy szpilkami dookoła wzoru, nie na wzorze, bo inaczej będziemy mieć brzydkie dziury.


 Ustawiamy maszynę na dość małą długość ściegu (u mnie 2 i 1/4), i jedziemy dookoła, zostawiając margines około 3 mm (odrobinę więcej, niż dodaliśmy rysując). Można ustawić igłę w prawym położeniu, jeśli komuś jest tak wygodniej, ja szyłam na środkowym. Pamiętamy o ryglowaniu ściegu na początku i końcu. Warto szyć na małej prędkości i robić obrót na igle, kiedy zmieniamy kierunek na rogach.


 Następnie łączymy górny róg skrzydła z "palcami", również ryglujemy ścieg na początku i na końcu. Ucinamy wszystkie nici.
Skrzydło po skończonym szyciu:


 Wycinamy skrzydło, jednocześnie pozbywając się brzydkiego ołówkowego marginesu (po to był dodany naddatek):


Przykładamy nasz wytwór do buta i przebijamy igłą skaj w miejscach, gdzie chcemy mieć dziurki, uważając na szwy:


 Dziurki rozpychamy szydełkiem, najpierw cienkim (na przykład 0,85 mm), potem grubszym (u mnie 3,5 mm):


 Jeżeli macie nitownicę (ja niestety jej nie posiadam), to warto nabić dziurki, skrzydła będą się prezentowały bardziej estetycznie i staną się łatwiejsze do założenia na buty.
Przykładamy nasze skończone nietoperze do butów od góry i zaplatamy je razem ze sznurowadłami:


Sposób wykonania skrzydeł jest w całości wymyślony przeze mnie. Zabraniam kopiowania tutorialu bez mojej zgody oraz robienia według niego prac w celach zarobkowych. Jeżeli dzięki mnie nauczyliście się robić takie nietoperze i publikujecie je w internecie, prosiłabym o podanie linka do tego posta. Jeśli chcecie się pochwalić swoimi pracami, możecie wkleić link w komentarzu lub wysłać na mojego maila (znajdziecie go na pasku bocznym), chętnie zobaczę :).

****************************** 

Zgłaszam moje skrzydlate glany na wyzwanie "Skrzydła" na blogu Przyda Się:

http://blog.przyda-sie.pl/wyzwanie-lipcowe-skrzydla/

Miłego dnia!

sobota, 7 lipca 2018

Energetyczne teniSÓWKI

Hej :).

Rozpoczęłam malowanie serii butów na sprzedaż i dzisiaj pokażę Wam pierwsze z nich:


 Sowy muszą być, a jakże :D.


Wzór jest oczywiście odporny na pranie i zginanie się (ze swojego doświadczenia wiem, że często farby trzymają się dłużej niż same buty).
Tenisówki zostaną wystawione na sprzedaż najprawdopodobniej na Vinted, ale gdyby ktoś był chętny, można pisać do mnie na maila podanego na pasku bocznym. Rzeczywisty rozmiar to 38,5 - małe 39. Kupiłam kilka par i jeszcze wezmę kolejne. Indywidualne zamówienia mile widziane
(ja na okrągło chodzę w malowanych rzeczach i polecam) :D.

Moje sowy, poza ogniem, kojarzą się trochę z tropikalnymi ptakami (przynajmniej mnie), a same tenisówki są idealne na lato, więc zgłaszam je na wyzwanie "Żar tropików":

http://scrapek.blogspot.com/2018/06/wyzwanie-nr-69-zar-tropikow.html

Tak, wiem, że to blog scrapbookingowy, ale nie było napisane, że nie można zgłaszać innych technik xD.

Pozdrowienia pełne sów! :D

środa, 4 lipca 2018

Spódnica Królowej Nocy i glany Al Capone

Hej :).

Niedawno postawiłam sobie zadanie, żeby stworzyć prezent urodzinowy dla koleżanki (zresztą ja zawsze sama robię prezenty). Miało być czarno i mrocznie, ale nie za bardzo. Ostatecznie powstała taka spódnica:


 Nazwałam ją Spódnica Królowej Nocy. Ciekawa nazwa musi być, a jakże :D.



Tym razem farby Fevicryl. Oczywiście jest odporna na pranie. Technika zrobienia księżyców niech pozostanie tajemnicą :P. Te szare ślady na zdjęciu to prześwitująca warstwa spódnicy (kolejna musiała się podwinąć jak robiłam zdjęcia), nie plama. Gładkie ubranko oczywiście ze szmateksu :D.

zadowolona ze spódnicy Królowa Nocy

Powstała jeszcze druga wersja, tym razem na sprzedaż (zamierzam się wystawić na Vinted):


Jak już założę tam konto, to podam link, gdyby ktoś był chętny na przykład na tę drugą spódnicę :D.

Zgłaszam spódnice (jeśli można jako komplet to obie, a jeśli nie to pierwszą) na wyzwanie "Barok" w Art Piaskownicy (rzeczy w klimacie gotyckim wpisują się dobrze również w barok):

http://art-piaskownica.blogspot.com/2018/06/style-barok.html

------------------------------------

Kupiłam sobie nowe glany, tym razem niskie Steele Al Capone (model 112):



Oczywiście ja to ja, musiałam coś do nich dodać, więc uszyłam na maszynie skrzydełka nietoperza:



Zrobiłam je ze złożonego podwójnie grubego skaju. Pani w pasmanterii ostrzegała mnie, że stopka się może ślizgać przy szyciu, ale nie było żadnego problemu (używałam normalnej igły 90, nie do skóry). One są tylko założone na sznurowadła, więc bez problemu można je zdjąć :). Uchylę rąbka tajemnicy i powiem, że planuję też duże, do glanów dziesiątek :D.

Jak jechałam dzisiaj metrem w Steelach, to jakiś facet spojrzał się na moje nogi z obrzydzeniem xD. To prawda, że są dość specyficzne, ale to dobrze, między innymi dlatego je wzięłam :D.

Jakoś mrocznie tu dzisiaj, chyba blog zmienił się na chwilę w "Gotycką Galerię", bo sów brak (bez obaw, pojawią się tu niedługo ;)).

Gotyckie pozdrowienia :D!

sobota, 30 czerwca 2018

W kolorach safari

Hej :).

Dzisiaj miało nie być posta, ale zobaczyłam, że na wyzwanie DIY Safari zostało zgłoszone tylko 9 prac, a zgodnie z regulaminem w takim przypadku nagroda jest przesuwana na kolejne (szkoda by było, żeby tak się stało), więc zgłaszam bransoletkę w kolorach kojarzących się z safari: płowej trawy, wypłowiałej zieleni i brązu w kolorze sierści. Myślę, że pasowałaby w sam raz do stroju podróżnika podziwiającego tamtejsze zwierzęta.
Nie bijcie mnie za szczerość, proszę ;).


Bransoletka powstała z muliny. Wygląda jak warkoczyk, ale ten wzór robi się zupełnie inaczej, wykorzystując supełki typowe dla bransoletek przyjaźni (w tym wypadku tylko prawy i lewy) :).


 Zapięcie typu makrama (są bardzo wygodne w zakładaniu i zdejmowaniu):


http://diytozts.blogspot.com/2018/06/32-wyzwanie-safari.html


Sponsorem jest sklep Elemenciki.pl.

Mulinowe pozdrowienia!