Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mózg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mózg. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 lutego 2015

Mózg millefiori

Hej :).
Byłam wczoraj w Galerii Mokotów, bo mam kartę prezentową do Empiku, a w tym przy stacji metra Centrum nie ma teraz praktycznie żadnego wyboru modelin (tu zresztą też nie było ich dużo, ale przynajmniej zdobyłam dwa pilnie potrzebne kolory). W tym samym centrum handlowym mama kupiła mi kolejną par trampek, tym razem czarne slip ony. Nie rozumiem po co ludzie kupują je w Vansie, skoro moim zdaniem lepiej mieć więcej par tańszych trampek, zwłaszcza do malowania. Mają tak dużą powierzchnię z przodu bez szwów i sznurówek, że pewnie będę miała kłopot, żeby się zdecydować na wzór ;).
Oto mózg (cóż za niespodzianka, mózg na moim blogu ;)) wyklejany plastrami millefiori imitującymi zwoje i móżdżek (on akurat powstał z odpadków po wałkach - zwojach):



 I jako pierścionek:



------------------------------------------------------

Lubię oglądać różne śmieszne filmiki z udziałem zwierząt. Jeśli wy też, to polecam te:





A dla miłośników ciekawych zachowań zwierząt filmik pokazujacy jak wąż jajożer pożera jajo.

Miłego wieczoru! :)

czwartek, 29 stycznia 2015

Wreszcie jestem oraz Król parkietu i róż

Hej :).
Ze szpitala wyszłam już w zeszłym tygodniu, ale dopiero teraz zebrałam się żeby napisać post. To, że mam ferie, wbrew pozorom nie oznacza, że mam na wszystko czas ;). Na oddziale nie miałam możliwości wypiekania modeliny, więc wzięłam się za koraliki, czego efekty zapewne będzie można oglądać już niedługo na blogu.
Tym razem przedstawiam wam pracę z modeliny (mój pierwszy kontakt z nią od dłuższego czasu), którą zrobiłam specjalnie na wyzwanie Niech żyje bal! w Szufladzie.





Naszyjnik przedstawia skrzydlato - liściasty  mózg siedzący na parkiecie w otoczeniu czarnych róż, stąd nazwa "Król parkietu i róż'. Parkiet jest zrobiony z piaskowej Fimo Soft pokrytej suchymi pastelami (swoją drogą przy jego fakturze było sporo roboty), a mózg, róże i liscioskrzydła  z Premo! Sculpey, z czego te ostatnie też pocieniowałam suchymi pastelami. To moja pierwsza praca wykonana przy pomocy dłut kulkowych, które to dostałam na święta.


 Łańcuszek jest odczepiany i ta zawieszka dzieli go ze swoją inspiracją, o której mowa niżej.




Podczas tworzenia wzorowałam się na Kluczu do wiedzy, który pokazywałam na tym blogu ponad pół roku temu (i to z nim Król ma wspólny łańcuszek). Nawet zdjęcia są z tą samą sukienką (a to dlatego, ze to moja jedyna gotycka :)):



Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :).

sobota, 24 maja 2014

Mr mózg :P

Hej :).
Jakiś czas temu w mojej głowie ukazała się wizja mózgu (a jakżeby inaczej :P) w meloniku, z wąsami i monoklem. Sam mózg jest ulepiony z transparentnej fioletowej Fimo:




Jego oczy świecą w ciemności:


Życzę wszystkim miłego weekendu! :)

piątek, 18 kwietnia 2014

Klucz do wiedzy

Hej ;)
Z początku nie zamierzałam brać udział w wyzwaniu Kreatywnego Kufra "Klucz", jednak kiedy w mojej głowie pojawił się pomysł stworzenia "klucza do wiedzy" postanowiłam się do niego zgłosić. Tak, moja praca przedstawia skrzydlaty mózg siedzący na starej księdze ;). Postanowiłam potraktować temat w sposób symboliczny. Co mózg i mądra książka mają do wiedzy chyba nie muszę wyjaśniać :). Skrzydła dodałam po to, żeby było ciekawiej, a kolor zaczerpnięty jest od ptaków krukowatych, które są bardzo inteligentne. Zdecydowałam się też umieścić w pracy metalową zawieszkę - klucz żeby było też trochę "dosłowności", przymocowałam ją do całości za pomocą modelinowej zwiniętej zakładki do książki.


Zawieszka jest ulepiona w całości przeze mnie z modelin Fimo soft i Premo! Sculpey. Do naszyjnika użyłam również metalowych elementów w kolorze brązu (starego złota). Łańcuszek jest przymocowany z przodu na dwa karabińczyki, co powoduje, że łatwo się go zapina i jest możliwość odczepienia od  niego zawieszki. Nie do końca wiem czemu, ale naszyjnik wydaje mi się trochę gotycki. I dobrze, będzie pasował do mojej gotyckiej sukienki ;).
Zdjęcia zrobiłam na tle tekstu o mózgu w "Biologii" Villego.








Jutro postaram się edytować posta i dodać zdjęcia naszyjnika założonego na szyję.
EDIT (19.04):
Na szyi prezentuje się tak:



 A to mój portret z owym naszyjnikiem:


************************


Dzisiaj Wielki Piątek, już za dwa dni Niedziela Wielkanocna. Z tej okazji życzę wszystkim odwiedzającym mojego bloga spokojnych, rodzinnych i miło spędzonych świąt, a zajmującym się hand made'm w jakiejkolwiek postaci żebyście stworzyli przez ten czas jakąś super pracę, z której będziecie dumni (chyba, że chcecie odpocząć od rękodzieła ;)).
Pozdrawiam Was serdecznie :)

poniedziałek, 31 marca 2014

Pierścionek mózg i niedzielny spacer ;)

Hej ;)
Post miał być wczoraj, ale z powodów technicznych jest dopiero dzisiaj ;). W najbliższym czasie postaram się wstawić ten nieszczęsny modelinowy tutorial.
Mieszkam koło lasu, na skraju którego znajdują się dwa jeziorka. Poszłam tam wczoraj, bo chciałam pooglądać żaby, jednak najpierw wstąpiłam do "znajomego" puszczyka:


Odwiedziłam go jednak nie tylko w celu zobaczenia czy siedzi w swojej dziupli. Sowy, podobnie jak inne ptaki drapieżne łykają drobne ofiary w całości i wypluwają ich sierść, pióra i kości w formie wypluwki. Na podstawie jej składu można dowiedzieć się co sowa zjadła w ostatnim czasie. Zainteresowanym polecam internet, nie będę wstawiała ich zdjęcia na blogu, bo kogoś może to brzydzić (spokojnie nie śmierdzą ;)). Miałam szczęście - pod drzewem leżały cztery świeże wypluwki i zabrałam je do domu (moi rodzice pozwalają mi zabierać do domu różne dziwne rzeczy xD). Do tej pory analizowałam wypluwki dwóch gatunków sów: puszczyka i płomykówki (zresztą w naturze widziałam tylko te dwa gatunki).

Nad stawem naliczyłam ponad 100 ropuch szarych (żab praktycznie nie było), widziałam też w paru miejscach złożony skrzek. W wodzie pływała również duża martwa ropucha, której nie omieszkałam stamtąd wyłowić i zabrałam ją do domu. Obecnie czeka w zamrażalniku na zakonserwowanie w formalinie. Jak nikt nie podejmie się tego zadania, to ropucha będzie ciekawym rekwizytem na Prima Aprilis (hahaha, jak powiedziałam o tym mojej mamie to pożałowała, że pozwoliła mi ją zabrać xD). Wstawiam zrobione wcześniej zdjęcie żaby, bo nie wzięłam na spacer aparatu (szkoda...); zdjęcie puszczyka też było zrobione kiedy indziej, ale widnieje na nim ten sam osobnik ;).


Mam jeszcze jedną pamiątkę po spacerze, a mianowicie wielki pęcherz na pięcie. W sobotę kupiłam sobie nowe glany. Miałam je wtedy na nogach przez parę godzin i mnie nie obtarły, więc stwierdziłam, ze mogę pójść w nich na spacer do lasu i to był błąd (dla niewtajemniczonych: tego typu buty na początku prawie zawsze obcierają i trzeba je najpierw rozchodzić). Chociaż założenie ich na spacer miało jedną zaletę: nie musiałam się martwić, że będę miała mokre stopy jak niechcący je pomoczę Już kiedyś straciłam równowagę i wpadłam do stawu w adidasach i nie było to miłe (chociaż wtedy nawet kalosze by mi nie pomogły, miałam mokre nogi do połowy uda ;)).

A teraz wspomniany pierścionek mózg ulepiony z modeliny:




Jako biolog nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem biżuterii z moim ulubionym organem :)
Pozdrawiam ;)