Hej :).
Wróciłam :D. Jedyna rzeczą, którą stworzyłam na wyjeździe, było poniższe opowiadanie. Wstawiam je tu, żebyście się mogli z niego pośmiać :P.
Pewnego pięknego dnia lis postanowił wybrać się na wycieczkę w góry. Był bardzo dumny ze swoich nowych okularów przeciwsłonecznych i nie mógł się z nimi rozstać, więc postanowił zabrać je ze sobą.
Po południu zabrał mapę, plecak i okulary, i udał się zdobywać szczyty. W trakcie wycieczki zgłodniał, więc poszedł do schroniska coś zjeść. Zamówił GORĄCE PIEROGI Z GORĄCYM BARSZCZEM. Nagle ktoś zagadnął go:
-Skąd masz takie swagerskie okulary?
-Kupiłem je na przecenie w Tesco - odpowiedział lis.
-Są bardzo ładne - powiedział nieznajomy szop pracz, po czym zdjął okulary z nosa lisa i szybkim krokiem udał się w kierunku drzwi.
Nasz rudofutry przyjaciel z wrażenia wylał barszcz na swój brzuch. Był bardzo niezadowolony z takiego obrotu spraw. Wtedy, chcąc się zemścić, rzucił talerzem z pierogami w stronę złodzieja, który przewrócił się na skutek uderzenia. lis podbiegł do niego wrzeszcząc: "Oddaj mi moje okulary, popaprańcu!" i pod wpływem emocji zaczął szarpać za futro szopa pracza. Po chwili do tej pary podszedł właściciel schroniska i powiedział:
-Gratulacje! Złapał pan poszukiwanego przestępce. Zadzwonię po policję i proszę przez ten czas go przytrzymać.
Po tej przygodzie rudofutry stwierdził, ze okulary są niebezpieczne. Kiedy zastanawiał się, co z nimi zrobić, jego wzrok padł na wypchanego człowieka stojącego w rogu jadalni w schronisku. Nie namyślając się długo, założył je na jego twarz. Pasowały idealnie.
Macie jeszcze ilustrację:
Jest na papierze w kratkę, bo nie miałam gładkiego, a plamę pokolorowałam na fioletowo, bo nie miałam czerwonej i bordowej kredki.
Pewnie chcecie wiedzieć o co chodzi z tymi pierogami i barszczem. Nic z tego, to tajemnica moja i Bubbleworld ;).
Skąd taki pomysł na opowiadanie? Otóż w schronisku, w którym nocowaliśmy stał wypchany lis z nałożonymi okularami przeciwsłonecznymi i wyglądał bardzo zabawnie.
-------------------------------------------
Ogólnie na wyjeździe mi się podobało, tylko niestety nie widzieliśmy głuszców ( i żadnych innych ciekawych zwierząt).
Pozdrawiam :).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazd. Pokaż wszystkie posty
środa, 12 listopada 2014
środa, 25 czerwca 2014
Kilka słów o wyjeździe na Słowację
Hej :)
Zwyciężczyni rozdania już się zgłosiła, więc kolejnego losowania nie będzie.
Jak wiecie z poprzedniego posta wyjechałam na Boże Ciało w Tatry Słowackie.Byłam tam razem z Bubbleworld. Jej sprawozdanie z tego wyjazdu możecie przeczytać tutaj. Jak wycieczka wyglądała pod kątem zwierząt i roślin?
* Pierwszy dzień: No cóż, ciężko coś fajnego zobaczyć jadąc cały dzień samochodem. Czasami widać ciekawe ptaki drapieżne siedzące na słupkach, ale niestety nie tym razem.
* Drugi dzień: Na początku wycieczki zobaczyliśmy martwą ryjówkę aksamitną leżącą na drodze, a przy jednym ze stawów wszyscy śmiali się z samicy kaczki krzyżówki, która chciała załapać się na nasze kanapki.
* Trzeci dzień: Nasze rzeczy zostały wyjątkowo hojnie obdarowane żywicą, kiedy przechodziliśmy przez zwalone drzewa. Po drodze słyszeliśmy dwa derkacze i widzieliśmy dwa martwe krety. Na jednej z tablic informacyjnych była mowa o obuwikach (to takie storczyki o żółtych kwiatach przypominających kształtem buciki), ale niestety nie udało mi się ich znaleźć. Zapewne rosły tuż obok drogi i śmiały się ze mnie :P.
* Czwarty dzień: Widzieliśmy jakiegoś niezidentyfikowanego ptaka i nadal nie jestem pewna co to było. Przepraszam cię ptaku, później to sprawdzę :).
* Piąty dzień; Powrót, nic ciekawego...
Na wszystkich wycieczkach obserwowaliśmy pliszki górskie. Niestety nie było gatunków, które najbardziej chciałam zobaczyć: niedźwiedzia brunatnego, pluszcza i pomurnika. Może następnym razem ;).
Ostatnio zajęłam się kolejną nową techniką. Znaczy nie do końca nową, ale tym razem z użyciem innych materiałów. Zresztą zobaczycie w następnym poście. :)
Zwyciężczyni rozdania już się zgłosiła, więc kolejnego losowania nie będzie.
Jak wiecie z poprzedniego posta wyjechałam na Boże Ciało w Tatry Słowackie.Byłam tam razem z Bubbleworld. Jej sprawozdanie z tego wyjazdu możecie przeczytać tutaj. Jak wycieczka wyglądała pod kątem zwierząt i roślin?
* Pierwszy dzień: No cóż, ciężko coś fajnego zobaczyć jadąc cały dzień samochodem. Czasami widać ciekawe ptaki drapieżne siedzące na słupkach, ale niestety nie tym razem.
* Drugi dzień: Na początku wycieczki zobaczyliśmy martwą ryjówkę aksamitną leżącą na drodze, a przy jednym ze stawów wszyscy śmiali się z samicy kaczki krzyżówki, która chciała załapać się na nasze kanapki.
* Trzeci dzień: Nasze rzeczy zostały wyjątkowo hojnie obdarowane żywicą, kiedy przechodziliśmy przez zwalone drzewa. Po drodze słyszeliśmy dwa derkacze i widzieliśmy dwa martwe krety. Na jednej z tablic informacyjnych była mowa o obuwikach (to takie storczyki o żółtych kwiatach przypominających kształtem buciki), ale niestety nie udało mi się ich znaleźć. Zapewne rosły tuż obok drogi i śmiały się ze mnie :P.
* Czwarty dzień: Widzieliśmy jakiegoś niezidentyfikowanego ptaka i nadal nie jestem pewna co to było. Przepraszam cię ptaku, później to sprawdzę :).
* Piąty dzień; Powrót, nic ciekawego...
Na wszystkich wycieczkach obserwowaliśmy pliszki górskie. Niestety nie było gatunków, które najbardziej chciałam zobaczyć: niedźwiedzia brunatnego, pluszcza i pomurnika. Może następnym razem ;).
Ostatnio zajęłam się kolejną nową techniką. Znaczy nie do końca nową, ale tym razem z użyciem innych materiałów. Zresztą zobaczycie w następnym poście. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)